Dom biały. T.1 (Kock Paul)
Strona 11
jąc tylko pięćset franków pensyi, kiedy się z tego trzeba utrzymać, i wygrać jakaś rolę na świecie, nie można opływać w jedwabne pończochy, niepodobna!.,. A prócz tego, od niejakiego czasu, w karty mi się nic powodzi.. O! mój Boże! jak ja będę bogaty, nic będę robił tyle ambarasu, nic będę dumnym i zuchwałym... a kiedy roi wypadnie być gdzie na wielkim świecie, nic będę tak się troszczył o pończochy."
Takie robiąc uwagi, Robino stanął na przeciw magazynu, ale drzwi są zamknięte; prawda że z za firanek widać gdzie niegdzie kawałek głowy, rękę, twarz; ale w sklepie pracuje sześć panien, a kiedy sama pani jest w domu, trzeba patrzeć na robotę, niema czasu gawronić przez szybki. Robino mija sklep i decyduje się iść uliczką, na którą wychodzą tylne drzwi magazynu. Tam sta-
Takie robiąc uwagi, Robino stanął na przeciw magazynu, ale drzwi są zamknięte; prawda że z za firanek widać gdzie niegdzie kawałek głowy, rękę, twarz; ale w sklepie pracuje sześć panien, a kiedy sama pani jest w domu, trzeba patrzeć na robotę, niema czasu gawronić przez szybki. Robino mija sklep i decyduje się iść uliczką, na którą wychodzą tylne drzwi magazynu. Tam sta-
nąwszy, przechodzi się czas niejaki, kaszlając mocno, kiedy się ku drzwiom zbliża, i niespokojnem okiem poglądając coraz na srebrny zegarek zawieszony na szyi, na ładnej niebieskiej morowej wstążeczce.
Wszystkie sześć panien pracujących w magazynie mieszkają w tymże domu. Dwie w pokoju przyległym samej pani, a reszta w izdebce na piątym piętrze, nad głowami pana Robino. Panna Franciszka jest z liczby ostatnich.
Robino wie dobrze, że Franusia idąc do swojej izdebki, musi przechodzić tą uliczką; ale Franusia wraca aż o dziewiątej, a on lak długo czekać na nią nie może. Dalekoby lepiej było wejść do sklepu, i poprosić panny Franciszki, ażeby wyszła na chwilkę, aleby to go poróżniło na zawsze z jego kochanką; bo równie jak wszystkie modniarki, Franula
Wszystkie sześć panien pracujących w magazynie mieszkają w tymże domu. Dwie w pokoju przyległym samej pani, a reszta w izdebce na piątym piętrze, nad głowami pana Robino. Panna Franciszka jest z liczby ostatnich.
Robino wie dobrze, że Franusia idąc do swojej izdebki, musi przechodzić tą uliczką; ale Franusia wraca aż o dziewiątej, a on lak długo czekać na nią nie może. Dalekoby lepiej było wejść do sklepu, i poprosić panny Franciszki, ażeby wyszła na chwilkę, aleby to go poróżniło na zawsze z jego kochanką; bo równie jak wszystkie modniarki, Franula
www.niepublikowany.pl