Dom biały. T.1 (Kock Paul)
Strona 45
— "Oto także!,..
— "Biorę Alfreda za świadka..; czy nie tak?...
— "Co ja to zupełnie mniemani przeciwnie, bo mam dosyć szczęścia u kobiet, a jednak kocham je wszystkie.
— "Tak! więc kochając wszystkie razem, nie kochasz żadnej, to na jedno wychodzi.
— "Ależ, odezwał się Edward, smutno to myśleć, ze najmocniejsze uczucia, nigdy wzajemnością odpłacane być nie mogą, i że kiedy najszczerzej kochamy, nas właśnie kochać przestają.
— "Kiedy się kto kocha, traci wszystkie swoje zalety, i jest najdoskonalszem bydlęciem.
— "To prawda, rzekł Robino — bydlęciem, bydlęciem.
— "Ale ta którą kochamy, jeśli miłość naszą podziela, nie może nas w tak poni-żającem widzieć świetle.
— "Pan Edward prawdę mówi, rzecze Robino, zalewając się szklanką Szambertę — kiedy jest wzajemność.... oh! to zupełnie inna postać rzeczy!... zupełnie co innego!...
— "A kiedy nie otrzymamy wzajemności, przerywa któś z gości — wtenczas śmieją się z nas, żartują z westchnień; ach! jakąż gapowata musim mieć minę, nic o tem sami niewiedząc.
— "Otoż to najpocieszniej, przerywa znowu Robino, nalewając sobie drugą szklankę Szambertę — że nam to, ani w głowie.
— "Kobieta, powiada Edward, która się z nas śmieje kiedy ją prawdziwie kochamy, jest bezwątpienia kokietką, a zdaje mi się. że na świecie nie same tylko są
— "Biorę Alfreda za świadka..; czy nie tak?...
— "Co ja to zupełnie mniemani przeciwnie, bo mam dosyć szczęścia u kobiet, a jednak kocham je wszystkie.
— "Tak! więc kochając wszystkie razem, nie kochasz żadnej, to na jedno wychodzi.
— "Ależ, odezwał się Edward, smutno to myśleć, ze najmocniejsze uczucia, nigdy wzajemnością odpłacane być nie mogą, i że kiedy najszczerzej kochamy, nas właśnie kochać przestają.
— "Kiedy się kto kocha, traci wszystkie swoje zalety, i jest najdoskonalszem bydlęciem.
— "To prawda, rzekł Robino — bydlęciem, bydlęciem.
— "Ale ta którą kochamy, jeśli miłość naszą podziela, nie może nas w tak poni-żającem widzieć świetle.
— "Pan Edward prawdę mówi, rzecze Robino, zalewając się szklanką Szambertę — kiedy jest wzajemność.... oh! to zupełnie inna postać rzeczy!... zupełnie co innego!...
— "A kiedy nie otrzymamy wzajemności, przerywa któś z gości — wtenczas śmieją się z nas, żartują z westchnień; ach! jakąż gapowata musim mieć minę, nic o tem sami niewiedząc.
— "Otoż to najpocieszniej, przerywa znowu Robino, nalewając sobie drugą szklankę Szambertę — że nam to, ani w głowie.
— "Kobieta, powiada Edward, która się z nas śmieje kiedy ją prawdziwie kochamy, jest bezwątpienia kokietką, a zdaje mi się. że na świecie nie same tylko są
kokietki. Ileż to serc czułych, kochających, radych odpłacić nam wzajemnością !.... Ileż to kobiet, które potajemnie kochały największych trzpiotów, i całe do tego przykładały usiłowanie, aby pokryć swoje uczucia.
— "O! to bez końca... bez liczby — powiada Robino.
— "Na honor, rzecze Alfred — czy kokietki, czy czułe; prędkie czy powolne, wszystkie są wdzięczne! z tym tylko wyjątkiem, że wówczas nas nudzą, kiedy same za nami lecą, i szpiegują wszystkie nasze czynności.
— "A ! pfe! pfe kobieta, która nas goni!... to bezecnie!... Naprzód! jest to wcale nic modnie!... ale to już tego nic widać!..
— "O! czasami!..
— "Co do mnie, mości panowie! odzywa się Robino, któryby ciągle chciał
— "O! to bez końca... bez liczby — powiada Robino.
— "Na honor, rzecze Alfred — czy kokietki, czy czułe; prędkie czy powolne, wszystkie są wdzięczne! z tym tylko wyjątkiem, że wówczas nas nudzą, kiedy same za nami lecą, i szpiegują wszystkie nasze czynności.
— "A ! pfe! pfe kobieta, która nas goni!... to bezecnie!... Naprzód! jest to wcale nic modnie!... ale to już tego nic widać!..
— "O! czasami!..
— "Co do mnie, mości panowie! odzywa się Robino, któryby ciągle chciał
www.niepublikowany.pl