Dom biały. T.1 (Kock Paul)
Strona 55
mywania przeszkodzić nie mogą, zaczął tedy na nowo, czekając, aż się Robino jaśniej wytłumaczy — nakoniec ten położywszy jednę nogę na taborecie, i szukając krzesła, na którymby mógł umieścić drugą, zaczyna opowiadanie:
— "Mój kochany, wspominałem ci często o moim wuju, który bardzo młodo wyjechał do Indij..."
— "A! rozumiem — nie miałeś od niego żadnej wiadomości, powrócił bogaty, to tak jak zwykle we wszystkich wodewilach."
— "Ale tu nie o wodewilach mowa. Otoż len wuj, czy stryj... brat mego ojca, wyjechał był... Moi rodzice nic o nim nic słyszeli... Odumarli mnie nakoniec, zostawując w całym spadku, wychowanie — mogę mówić, wcale..."
— "No! no! dość, byłem z tobą w szkołach razem, i wiem, ze zawsze musiał
— "Mój kochany, wspominałem ci często o moim wuju, który bardzo młodo wyjechał do Indij..."
— "A! rozumiem — nie miałeś od niego żadnej wiadomości, powrócił bogaty, to tak jak zwykle we wszystkich wodewilach."
— "Ale tu nie o wodewilach mowa. Otoż len wuj, czy stryj... brat mego ojca, wyjechał był... Moi rodzice nic o nim nic słyszeli... Odumarli mnie nakoniec, zostawując w całym spadku, wychowanie — mogę mówić, wcale..."
— "No! no! dość, byłem z tobą w szkołach razem, i wiem, ze zawsze musiał
ktoś robić za ciebie tłómaczenia i zadania; lecz koniec, końcem..."
— " No, dajmy temu pokój,... wczoraj, wracając z bióra, znajduję u siebie list... rozpicczęlowywam; Notarijusz jakiś wzywa mnie, abym się stawił do niego, ze wszelkiemi moimi papierami, z metryką etc... List od Notarijusza!... sam nie wiedziałem co myśleć o tem?... jednakże udałem się natychmiast na miejsce. Notarijtusz pyta mnie, czy mam rodziców, i jakich krewnych; nakoniec, mój kochany Alfredzie, kiedym już odpowiedział na wszystkie jogo pytania, i dowiódł, że jestem bez wątpienia Julijusz Raul Robino, syn Stefana Benedykta Robino, i Cecylii Debuloar, rzecze mi, bez dalszych przygotowań. — Mościpanie! twój wój, Gracijan Robino umarł niedawno w Hawr, gdzie wylądował; zpienięzył był cały swój majątek, i jechał przeżyć starość w Pa-
— " No, dajmy temu pokój,... wczoraj, wracając z bióra, znajduję u siebie list... rozpicczęlowywam; Notarijusz jakiś wzywa mnie, abym się stawił do niego, ze wszelkiemi moimi papierami, z metryką etc... List od Notarijusza!... sam nie wiedziałem co myśleć o tem?... jednakże udałem się natychmiast na miejsce. Notarijtusz pyta mnie, czy mam rodziców, i jakich krewnych; nakoniec, mój kochany Alfredzie, kiedym już odpowiedział na wszystkie jogo pytania, i dowiódł, że jestem bez wątpienia Julijusz Raul Robino, syn Stefana Benedykta Robino, i Cecylii Debuloar, rzecze mi, bez dalszych przygotowań. — Mościpanie! twój wój, Gracijan Robino umarł niedawno w Hawr, gdzie wylądował; zpienięzył był cały swój majątek, i jechał przeżyć starość w Pa-
www.niepublikowany.pl