Dom biały. T.1 (Kock Paul)
Strona 60
jem szczęściu tej, która ci była tak drogą przed óśmią dniami!... Pomyślże i o tem, że kiedy kobieta kocha nas dla nas samych tylko, winniśmy jej wdzięczność; niechże przynajmniej wie, co się z tobą dzieje.
— "Edward prawdę mówi, dołoży? Alfred, kiedy kto miał szczęście znalesć kobicie uczciwa, czułą i wierna, zdaje misie mój kochany, ze dla niej nigdy dosyć, nigdy nadto uczynić nic można!...
— "Mosci panowie — panowie! woła Robiuo, zajadając pasztecik — wolno mówić, chcecież, abym się z Franusią ożenił? ładnieżby to było!..
— "Wiemy że to być nie może; ale... "Ale też modniarką moją kochanką być nie może. Sami przygnacie, że mając majątek, można żądać czegoś lepszego, wyższego... A zresztą, panowie, między nami mówiąc, ta panna Franciszka
— "Edward prawdę mówi, dołoży? Alfred, kiedy kto miał szczęście znalesć kobicie uczciwa, czułą i wierna, zdaje misie mój kochany, ze dla niej nigdy dosyć, nigdy nadto uczynić nic można!...
— "Mosci panowie — panowie! woła Robiuo, zajadając pasztecik — wolno mówić, chcecież, abym się z Franusią ożenił? ładnieżby to było!..
— "Wiemy że to być nie może; ale... "Ale też modniarką moją kochanką być nie może. Sami przygnacie, że mając majątek, można żądać czegoś lepszego, wyższego... A zresztą, panowie, między nami mówiąc, ta panna Franciszka
nie jest samą cnotą o! wiele do tego brakuje!.. Dostrzegłem kilka razy — rozumiecie — lecz udawałem ze nic niewidzę, bom jej nie kochał Powtóre, jest złośnica, prawdziwy dragon — ja lubię powolne kobiety... Byłem jakoś przywykły do jej twarzyczki, ale w samej istocie nie jest ładna, tylko śmiała i kwita.
— "No, juściż nie możesz zaprzeczyć, zcby nie była ładna przynajmniej; onegdajszego wieczora była Wenerą!
— "Tak! Wenerą, ktora mi wszystkie pieniądze wyławiała z kieszeni;. tak zawsze szły dwie trzecie części mojej pensii.
— "Jakże? była to kobieta, która cię najbezinteressowniej kochała?
— "O! no juściż wiem że mnie kochała; ale była dla tego fasa jak kotka. Zresztą, nie chcę o niej źle mówić; pewno nawet jej co kupię.... nadto jestem wspaniały, żebym... Ale dajmy pokój Franu-
— "No, juściż nie możesz zaprzeczyć, zcby nie była ładna przynajmniej; onegdajszego wieczora była Wenerą!
— "Tak! Wenerą, ktora mi wszystkie pieniądze wyławiała z kieszeni;. tak zawsze szły dwie trzecie części mojej pensii.
— "Jakże? była to kobieta, która cię najbezinteressowniej kochała?
— "O! no juściż wiem że mnie kochała; ale była dla tego fasa jak kotka. Zresztą, nie chcę o niej źle mówić; pewno nawet jej co kupię.... nadto jestem wspaniały, żebym... Ale dajmy pokój Franu-
www.niepublikowany.pl