Dom biały. T.1 (Kock Paul)
Strona 78
Rzadko dwa dni mijało, żeby się Edward z Alfredem nie widzieli; bo chociaż charaktery ich i gusta całkiem nie były jednakowe, kochali się i lubili wzajemnie; sympatija pociągająca dwie istoty ku sobie, nic zawsze z charakterów i humorów wypływa. Nie raz wesoły smutnego polubi, a najpoważniejszym obcowanie osób wesołych bywa miłe. Lenistwo, jakiegoś bodźca potrzebuje, a dusza kontrastów. Iluż to ludzi, z tymi tylko przebywać lubi, z którymi się muszą kłócić bez ustanku. Niczem są powierzchowne różnice i sprzeczności, kiedy w duszy jest jakiś zarodek tajemnego podobieństwa, który się zaraz czuć daje.
Alfred był trzpiot, niestały, weselszy może ód Edwarda; ale i ten nie był lepszym od drugich, tylko nie będąc tak bogatym jak de Marsej, nie tyle szalał, i miał dość zastanowienia, bo długów
Alfred był trzpiot, niestały, weselszy może ód Edwarda; ale i ten nie był lepszym od drugich, tylko nie będąc tak bogatym jak de Marsej, nie tyle szalał, i miał dość zastanowienia, bo długów
nic robił. Nawyknienie do mniejszego szafowania pieniędzmi, do namyślania się przed przyjęciem jakiegokolwiek wniosku, nadały mu u znajomych imie rostropnego, on jednak nie był od Alfreda rozumaiejszym, kiedy go za serce chwyciło. Oba byli przyjemni; bo Alfred mówił co mu na myśl przyszło, a wesołość przyrodzona, wiele mu zabawnych poddawała myśli; Edward zaś, to co czuł, i zawsze mu się trafne udawały uwagi. Edward śmiał się z Alfreda, Alfred chwalił Edwarda.
Tegoż wieczora, kiedy Robino ich pobudził, zeszli się oba, a Alfred opowiedział Edwardowi o projekcie nowego dziedzica. Edward myśli chwil kilka, i już Alfred zniecierpliwiony, nagli go, aby się decydował — "Jechać do pana Julijusza Robino! odzywa się nareszcie Edward; ale czy
Tegoż wieczora, kiedy Robino ich pobudził, zeszli się oba, a Alfred opowiedział Edwardowi o projekcie nowego dziedzica. Edward myśli chwil kilka, i już Alfred zniecierpliwiony, nagli go, aby się decydował — "Jechać do pana Julijusza Robino! odzywa się nareszcie Edward; ale czy
www.niepublikowany.pl