Dom biały. T.1 (Kock Paul)
Strona 90
cami — mogłoby mi to bardzo być przyjemnem.
— "Dobrze! to ja im powiem, ze pan logo chcesz... niby nić o tem niewiedząc...
— "Tak! tak! zresztą Franciszku, porusz wszystko.
— "Spuść się pan na mnie — ręczę że pan będziesz zadowolniony."
Franciszek jedzie do zamku la Rosz-muar, a Robino, zachwycony swymi myślami, powraca do towarzyszów zacierając ręce, tak ich nagląc, że nakoniec wstają od stołu, i wychodzą na dziedziniec Nieznajomy nakładał sobie fajkę.
"Idziemy! odzywa się Robino — zostawujem u wasana, panie oberżysto, pojazd, rzeczy i tłómoki.... Franciszek, mój służący, przyjedzie po to jutro i zabierze; bo ci panowie życzą sobie iść piechota.
— "Piękny panowie kraj zobaczycie...
— "Dobrze! to ja im powiem, ze pan logo chcesz... niby nić o tem niewiedząc...
— "Tak! tak! zresztą Franciszku, porusz wszystko.
— "Spuść się pan na mnie — ręczę że pan będziesz zadowolniony."
Franciszek jedzie do zamku la Rosz-muar, a Robino, zachwycony swymi myślami, powraca do towarzyszów zacierając ręce, tak ich nagląc, że nakoniec wstają od stołu, i wychodzą na dziedziniec Nieznajomy nakładał sobie fajkę.
"Idziemy! odzywa się Robino — zostawujem u wasana, panie oberżysto, pojazd, rzeczy i tłómoki.... Franciszek, mój służący, przyjedzie po to jutro i zabierze; bo ci panowie życzą sobie iść piechota.
— "Piękny panowie kraj zobaczycie...
— "Tak, ale wartoby się dowiedzieć którędy pójdziemy....
— "Jest tu piękna droga przez góry prowadząca do Sę Saliurę, o pół mili tyłka leżącego miasteczka od Set'Atnan;... jest prócz tego gościniec, wiodący do Issuar, do Sę Flur...
— "Nie! nie! naco nam te gościńce — przerywa Edward — nam potrzeba cóś malowniczego, urozmaiconego, nawet okropnego....
— "Ale ale! moi panowie! uprzedzam, że ja wcale chodzić po nad przepaściami nie mani ochoty — lepiejby może było wziąć przewodnika, żeby nas po tym nieznajomym poprowadzi! kraju."
Nieznajomy usłyszawszy te owalnie słowa, przybliża się nagle do nich, i niezdejmując kapelusza, odzywa się: "Jeżelii panowie potrzebujecie przewodnika, mogę usłużyć; bo od ośmiu dni błąkając się po okolicach, poznałem się trochę z niemi."
Alfred i Edward sami nie wiedzą co odpowiadać, ale Robino, któremu sie nieznajomy nie miał wcale szczęścia podobać, co prędzej odpowiada:
"Nie, nie — niepotrzebujem nikogo" żartowałem, nie jesteśmy dzieci, żebyśmy sobie drogi nie znaleźli.
— "Jak panowie chcecie."Odmruknął nieznajomy, i biorąc w usta fajkę, oddala się od oberży a trzej młodzi poleciwszy swoję rzeczy gospodarzowi" opuszczają Klermą biorąc się drożyną prowadzącą do Set'Aman.
— "Jest tu piękna droga przez góry prowadząca do Sę Saliurę, o pół mili tyłka leżącego miasteczka od Set'Atnan;... jest prócz tego gościniec, wiodący do Issuar, do Sę Flur...
— "Nie! nie! naco nam te gościńce — przerywa Edward — nam potrzeba cóś malowniczego, urozmaiconego, nawet okropnego....
— "Ale ale! moi panowie! uprzedzam, że ja wcale chodzić po nad przepaściami nie mani ochoty — lepiejby może było wziąć przewodnika, żeby nas po tym nieznajomym poprowadzi! kraju."
Nieznajomy usłyszawszy te owalnie słowa, przybliża się nagle do nich, i niezdejmując kapelusza, odzywa się: "Jeżelii panowie potrzebujecie przewodnika, mogę usłużyć; bo od ośmiu dni błąkając się po okolicach, poznałem się trochę z niemi."
Alfred i Edward sami nie wiedzą co odpowiadać, ale Robino, któremu sie nieznajomy nie miał wcale szczęścia podobać, co prędzej odpowiada:
"Nie, nie — niepotrzebujem nikogo" żartowałem, nie jesteśmy dzieci, żebyśmy sobie drogi nie znaleźli.
— "Jak panowie chcecie."Odmruknął nieznajomy, i biorąc w usta fajkę, oddala się od oberży a trzej młodzi poleciwszy swoję rzeczy gospodarzowi" opuszczają Klermą biorąc się drożyną prowadzącą do Set'Aman.
www.niepublikowany.pl